Rozmowa

Neuroróżnorodność to nie supermoc

Rozmowa o zmęczeniu narracją o neuroróżnorodności jako darze i o codziennym koszcie funkcjonowania w świecie, który widzi tylko 'supermoce'.

ja

Hej, mózgu… co tam znowu czytasz?

mozg

Książkę, która mówi, że neuroróżnorodność to nie supermoc. Nie jestem Iron Manem. Nie jestem ‘tym dzieckiem z TikToka, co zna tablicę Mendelejewa na pamięć’. Jestem... mną. I czasem mam dość udawania, że to wszystko to jakiś dar. 😞

ja

Ale przecież wszyscy mówią, że ADHD to turbo kreatywność, a autyzm to logika i geniusz. Mówią: ‘masz supermoc, wykorzystaj ją!’. I… w sumie ja też czasem chciałabym w to wierzyć.

mozg

Ja też. Ale potem przychodzi zwykły poniedziałek. I nie mogę znaleźć telefonu, gubię wątek w zdaniu, dźwięk odkurzacza u sąsiada dosłownie mnie boli, a ktoś w pracy się śmieje, że ‘przecież miałem przypilnować terminu’.

ja

I wtedy już nie czujesz się jak bohater z komiksu.

mozg

Tylko jak ktoś, kto włożył pelerynę nie dlatego, że jest superbohaterem… tylko bo nie może pokazać, jak naprawdę się czuje. Bo świat nie rozumie, że każda ta ‘supermoc’ ma swoją cenę. A czasem to po prostu... inny układ przewodów.

ja

A jednak jesteś tu. Działasz. Próbujesz. Utrzymujesz mnie na powierzchni mimo miliona bodźców i komentarzy typu ‘wszyscy jesteśmy trochę na spektrum’.

mozg

Staram się. Ale dziś... wybrałem dłuższą trasę do pracy, bo na tamtym skrzyżowaniu ludzie trąbią i ja po prostu nie daję rady. I wiem, że to dziwne. Ale dla mnie to strategia przetrwania.

ja

Wiesz co? Nie jesteś supermocą. Jesteś wytrwałością, czułością i konstrukcją złożoną z łyżeczek, które kończą się szybciej niż u innych.

mozg

Dziękuję. 🙋‍♀️ Możemy się teraz położyć? Zużyłem wszystkie spoons.


💡 Notka dla czytelnika:
„Spoons” to metafora energii. Każda decyzja, każdy dźwięk, każde „musisz się tylko postarać” — zużywa jedną łyżeczkę.
Gdy się skończą, nie da się już nic zrobić. I nie, nie pomoże „ogarnięcie się”. Pomoże zrozumienie.